czwartek, 31 lipca 2014

Informowanie przez fb

Hej, jeśli chcecie być informowania o nowych rozdziałach piszcie na stronę https://www.facebook.com/pages/Never-Say-Never-Schawtyy/685555694831057?ref=notif&notif_t=page_new_likes
Dziękuję z góry! ;*

02 I'm Sorry

-Cholera... Głupi budzik.- rzekłam poirytowana. Zwlekłam swój tyłek z łóżka i poszłam wziąć prysznic. Po 
umyciu się poszłam się ubrać i zjeść śniadanie. Po drodze do szkoły weszłam po Torri. Razem poszłyśmy 
 do szkoły. Jeszcze tam nikogo nie znałam więc się troszkę speszyłam, ale moja brązowooka koleżanka 
mnie po niej oprowadziła. Okazało się że jesteśmy razem w klasie. To nawet fajnie. Pierwszy był WF. 
Gorzej być nie może. Jak ja nie lubię WFu. Mieliśmy lekcje z jakimiś chłopakami, ale nie zwracałam na nich 
uwagi ponieważ nie miałam ochoty na jakiś związek, ale byli przystojni. Oczywiście graliśmy w kosza. 
Niezbyt umiałam w to grać. Chłopaki grali w nogę. Podczas gry jakaś dziewczyna podała do mnie i 
wszystkie zaczęły do mnie biec, więc wyrzuciłam tą piłkę za siebie i trafiłam jakiegoś chłopaka. Szybko 
podbiegłam przeprosić lecz odepchnął mnie i podszedł do jakiejś laski i zaczęli się lizać. Popatrzał na mnie z 
gniewem w oczach i odszedł. Cóż, chciałam przeprosić się nie dało. Trudno. Kolejna była Chemia. Jakoś 
przeżyje... Usiadłam sama bo Victoria poszła do jakiegośchłopaka. Po 10 minutach lekcji wbiegł zdyszany 
chłopak, którego wcześniej uderzyłam piłką. Lekko się wystraszyłam, lecz już mi przeszło. Dowiedziałam   
się że nazywa się Justin Bieber. Na moje szczęście nie było wolnego miejsca i Pani Collins kazała usiąść 
Bieberowi koło mnie. Błagałam panią by nie sadzała go koło mnie, ale była nieugięta. 
-Zajebiście...- wymamrotałam z sarkazmem, lecz nie obeszło się bez uwagi Biebera.
-Myślisz, że ja się cieszę, że z tobą siedzę?!- powiedział lecz tak żebym tylko ja usłyszała. Spojrzałam na 
niego z irytacją w oczach, lecz Pani Collins zwróciła nam uwagę. Przez resztę lekcji się nie odzywaliśmy. Po 
wszystkich zajęciach wróciłam do domu z Torri. Umyłam ręce i poszłam zjeść obiad. Porozmawiałam z 
rodzicami, odrobiłam lekcje i zadzwoniłam do mojej przyjaciółki żebyśmy poszły do skateparku. Torri
zadzwoniła po Christiana, Logana i kogoś jeszcze. Nie wiedziałam bo się szybko rozłączyła. Po kilku 
minutach ujrzałam dwóch przystojnych 
chłopaków którzy nazywali się Christian Beadles, Logan Wayde i niestety Justina. Zapytałam Torri po co   
on przyszedł lecz odpowiedziała że on też należy do paczki. Wywróciłam oczami myśląc o tym że będę 
musiała spędzać czas z nim. Jednak obeszło się bez krzywych spojrzeń i brzydkich słów. Nagle Chris 
wymyślił konkurs na najlepsze triki na desce. Ten kto przegra je loda z musztardą a dwóch najlepszych je 
razem kolację. Wszyscy się zgodziliśmy. Przegrał Logan i niestety wygrałam ja i Justin... Gorzej być nie 
mogło. No trudno. Jak mus to mus. Kolacja miała się odbyć w sobotę, czyli jutro o 18. Idziemy do 
jakiejś popularnej restauracji i mamy się ubrać elegancko. Po omówieniu szczegółów ruszyliśmy do 
pobliskiej lodziarni. Zjedliśmy i wszyscy rozeszliśmy się do siebie, ja wracałam z Torri. Zmęczona poszłam 
wziąć relaksującą kąpiel w gorącej wodzie. po godzinie odpoczynku poszłam spać.
Nagle obudziłam się aby pójść skorzystać z toalety.Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 3:00. Moją 
uwagę przykuł cichy dźwięk telefonu który, pokazywał że dostałam smsa o treści "Otwórz okno mała, nic Ci
nie zrobię". -Jak to ci nic nie zrobi?!. Kto normalny o trzeciej nad ranem kazałby ci otwierać okno i 
zapewniałby, że nic ci nie zrobi.- odezwał się cichy głos w mojej głowie, lecz lekki przypływ adrenaliny
całkiem go zignorował. Niepewnie podeszłam i uchyliłam okno. Poczekałam kilka chwil i do mojego pokoju 
weszła zakapturzona postać.Przyznam, że jestem cholernie przestraszona.Chwyciłam lampkę nocną i 
stanęłam przodem do odwróconej tyłem, zakapturzonej osoby.Lampę trzymałam wysoko.Tajemniczy 
mężczyzna zaczął odwracać się w moją stronę. Nie mogłam uwierzyć zakapturzonym chłopakiem był... 
Justin.Czego on ode mnie chciał.Po co przychodzi do mnie o 3:00 nad ranem.
-Po co ci ta lampa?-zapytał.
-No nie wiem może dlatego, że nieznajomy numer napisał do mnie żebym otworzyła okno o prawie 4:00   
nad ranem?!-zapytałam sarkastycznie i odłożyłam lampkę na swoje miejsce.
-No to ma sens.-powiedział drapiąc się po karku
-Dobra.Czego chcesz?-zapytałam-Nie to, że cię wyrzucam ale jest noc i chcę iść spać!
-Okej, ale przez to jak cię potraktowałem mam poczucie winy i nie mogę spać. Więc chcę ci to 
wynagrodzić... Przepraszam!-powiedział ze smutkiem w oczach. 
-Wybaczam-uśmiechnęłam się szczerze-Teraz wynocha bo chcę iść spać- zaczęłam wypychać go do okna, 
lecz on mnie zatrzymał 
-Poczekaj-powiedział-Możesz iść ze mną do skateparku?-spytał z nadzieją w oczach.
-Co?! Teraz?! Jest prawie 4 nad ranem a ty chcesz iść do skateparku?!- zapytałam poirytowana.
-Oj, nie daj się prosić. Co ci szkodzi?- namawiał dalej.
-Nie. Nie chce mieć problemów.- odpowiedziałam jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie.
-Proszę-spojrzał na mnie swymi karmelowymi oczami poprzez które nogi uginały się pode mną.
-Dobrze,-westchnęłam-poczekaj ubiorę się.-Zaczęłam iść do łazienki lecz on chwycił mnie za rękę.
-Przebieraj się przy mnie mała, nie masz się czego wstydzić.-poruszał brwiami. Wyrwałam się z jego uścisku i odpowiedziałam.
-Zamknij się i nie podglądaj-rzekłam, robiąc się czerwona.
-Widziałem to-powiedział chichocząc.
-Niby co?-zapytałam udając głupią
-To jak się rumienisz na mój komentarz.
-Oj zamknij się, bo nigdzie z tobą nie pójdę-odpowiedziałam marszcząc przy tym brwi.
-Okej okej, już jestem cicho-uniósł ręce w geście obronnym. Poszłam się przebrać. Po skończeniu,ujrzałam 
tylko karteczkę na moim łóżku o treści 
"czekam na dole, weź deskę"




~believe




Heej. Teraz pisze Madzia. Będę się podpisywać "~believe" a Ada będzie się podpisywać "~swag" a jak

razem to "~biebs swag" Proszę zostawiajcie komentarze, to ważne bo tak to będę wiedzieć czy pisać dalej
z góry Dziękuję ♥

środa, 30 lipca 2014

01 Removal

Przez chwilę podziwiałam widok za oknem lecz, od razu zasnęłam. -Lily, wstawaj, już wylądowaliśmy.-odezwał się mój tata. -Już? Tak szybko?- zapytałam zdziwiona. -Tak, już wysiadamy.-odpowiedział i zaczął budzić Liama. Zaczęłam chichotać na jego widok. Wyglądał jakby ktoś chciał mu wyrwać ulubioną zabawkę. W końcu się obudził i wszyscy wyszliśmy z samolotu. Mama wezwała 2 taksówki abyśmy pojechali do naszego nowego domu. Ja jechałam z Liamem a mama z tatą. Wreszcie taksówki się zatrzymały. Wyszczerzyłam oczy a szczęka opadła mi do samej ziemi. Dom był ogromny, biały i piętrowy. Liam zareagował podobnie. Spokojnie weszłam do domu, żeby nie wyjść na jakąś pokręconą. Oto kuchnia : http://www.wnetrzarium.pl/inspiracje-wnetrz/2027-kuchnia-z-wyspa-i-duzymi-lampami/ A to łazienka na dole : http://www.e-lazienki.pl/a/6825,purpurowa-lazienka/0/1,purpurowa-lazienka Salon : http://www.urzadzamy.pl/salon/aranzacje/oswietlenie-w-salonie-stylista-radzi-jak-ladnie-oswietlic-salon,14_7894.html Sypialnia rodziców : http://zszywka.pl/p/sypialnia-bialo-czerwona-2448102.html A teraz na górze Pokój Liama: http://zszywka.pl/p/elegancki-pokoj-dla-chlopaka-4206033.html I wreszcie Mój pokój : http://www.funkydiva.pl/wp-content/uploads/2012/05/pokoj-dla-nastolatki-4.jpg Byłam pod wielkim wrażeniem. Zbiegłam na dół i podziękowałam im za to wszystko. Przytulili mnie. Była godzina 17:36. Oglądałam coś w telewizji, nagle w moich uszach zabrzmiał dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć drzwi. Moim oczom ukazała się brunetka z długimi włosami i nieskazitelną cerą. - Hej - Przywitała się z uśmiechem - Emm, hej, znamy się? - Zapytałam - Nie, ale jak chcesz to możemy się zapoznać. Mam na imię Victoria, ale przyjaciele wołają mi Torri.- Uśmiechnęła się. -Okej, miło będzie poznać kogoś w LA. Mam na imię Lily. - Uścisnęłam jej dłoń po przyjacielsku. - Jeśli chcesz to oprowadzę Cię po okolicy. - Zapytała z nadzieją w oczach. - Okej. Tylko powiem rodzicom. - powiedziałam i poszłam się zapytać Odpowiedziała krótkie - Okej. -Dobrze, chodźmy, tylko wezmę swoją deskorolkę. - odpowiedziałam i ruszyłam po nią. - Ty jeździsz na desce? - zapytała zdziwiona. - Tak, a co, jest jakiś problem? - rzekłam - Nie nic, tylko ja też lubie jeździć na desce. Poczekaj pójdę po swoją. - powiedziała i szybko pobiegła. Nawet nie zdążyłam odpowiedzieć a ona już stała przy mnie z deskorolką. Okazało się że jesteśmy sąsiadkami. To nawet dobrze. - Dobrze, więc prowadź. - powiedziałam i zaczęła jechać pierwsza. *Po powrocie do domu* - Już jestem!. - Dobrze, chodź na kolacje, tylko umyj ręce. - odpowiedziała mama z uśmiechem na twarzy. - Już. - Kim była ta dziewczyna, która po ciebie przyszła? - zapytał tata - Oh, Torri? Ona jest naszą sąsiadką, i przyszła żeby się przywitać i oprowadzić mnie po okolicy. Jest bardzo miła. - Dobrze. Po kolacji poszłam wziąć prysznic. Weszłam jeszcze na tt i fb, ale nic ciekawego więc poszłam spać. Śniła mi się szkoła i jakiś chłopak. Podeszliśmy do siebie i od razu zaczęłam się z nim całować. Nikogo nie było wokół nas, byliśmy sami. Nasze pocałunki przerodziły się w ściąganie ubrań z siebie. Byliśmy nadzy. Już ten chłopak miał we mnie wejść ale budzik, który wyrwał mnie ze snu, przeszkodził mu w tym.

Bohaterowie.


Justin Bieber - Ma 17 lat. Lecą na niego wszystkie laski w szkole. Korzysta z tego bo,podrywa każdą dziewczynę która, wpadnie mu w oko. Chodzi z Jasmie
Lily Clark - Ma 17 lat. Pozna tam nowych przyjaciół i ... Po przeprowadzce do LA jej życie obróci się o 180 stopni.
Liam Clark - Ma 11 lat. Jest dla Lily jak wrzód na dupie. Cały czas sobie na wzajem dokuczają.

Torri West - Ma 17 lat. Po przeprowadzce zostaje najlepszą przyjaciółką Lily. Jest wstydliwa. Podkochuje się w Christianie.
Christian Beadles - Ma 17 lat. Jest najlepszym kumplem Justina, ale w przeciwieństwie do niego szanuje dziewczyny.


Logan Wayde - Ma 17 lat. Też jest podrywaczem. Razem z Justinem wyrywają najlepszy towar. Jest drugim najlepszym

 kumplem Jusa aż do momentu pojawienia się Lily. Logan chce tylko przespać sie z Llily.

Jasmine Colins -Ma 17 lat. Szkolny plastik, chodzi z Justinem. Nienawidzi Lilly.

Anna i Thomas Clark - Mają po 38 lat i są rodzicami Lily i Liama.
Pattie i Jerremy Bieber - Mają po 38 lat i są rodzicami Justina.
PS.Cała paczka (czyli Justin, Christian, Torri, Logan oraz po pewnym czasie Lily) uwielbia jeździć na deskorolce.