Przez chwilę podziwiałam widok za oknem lecz, od razu zasnęłam.
-Lily, wstawaj, już wylądowaliśmy.-odezwał się mój tata.
-Już? Tak szybko?- zapytałam zdziwiona.
-Tak, już wysiadamy.-odpowiedział i zaczął budzić Liama.
Zaczęłam chichotać na jego widok. Wyglądał jakby ktoś chciał mu wyrwać ulubioną zabawkę. W końcu się obudził i wszyscy
wyszliśmy z samolotu. Mama wezwała 2 taksówki abyśmy pojechali do naszego nowego domu. Ja jechałam z Liamem a mama z tatą.
Wreszcie taksówki się zatrzymały. Wyszczerzyłam oczy a szczęka opadła mi do samej ziemi. Dom był ogromny, biały i piętrowy.
Liam zareagował podobnie. Spokojnie weszłam do domu, żeby nie wyjść na jakąś pokręconą.
Oto kuchnia : http://www.wnetrzarium.pl/inspiracje-wnetrz/2027-kuchnia-z-wyspa-i-duzymi-lampami/
A to łazienka na dole : http://www.e-lazienki.pl/a/6825,purpurowa-lazienka/0/1,purpurowa-lazienka
Salon : http://www.urzadzamy.pl/salon/aranzacje/oswietlenie-w-salonie-stylista-radzi-jak-ladnie-oswietlic-salon,14_7894.html
Sypialnia rodziców : http://zszywka.pl/p/sypialnia-bialo-czerwona-2448102.html
A teraz na górze
Pokój Liama: http://zszywka.pl/p/elegancki-pokoj-dla-chlopaka-4206033.html
I wreszcie Mój pokój : http://www.funkydiva.pl/wp-content/uploads/2012/05/pokoj-dla-nastolatki-4.jpg
Byłam pod wielkim wrażeniem. Zbiegłam na dół i podziękowałam im za to wszystko. Przytulili mnie. Była godzina 17:36. Oglądałam
coś w telewizji, nagle w moich uszach zabrzmiał dzwonek do drzwi. Pobiegłam otworzyć drzwi. Moim oczom ukazała się brunetka z
długimi włosami i nieskazitelną cerą.
- Hej - Przywitała się z uśmiechem
- Emm, hej, znamy się? - Zapytałam
- Nie, ale jak chcesz to możemy się zapoznać. Mam na imię Victoria, ale przyjaciele wołają mi Torri.- Uśmiechnęła się.
-Okej, miło będzie poznać kogoś w LA. Mam na imię Lily. - Uścisnęłam jej dłoń po przyjacielsku.
- Jeśli chcesz to oprowadzę Cię po okolicy. - Zapytała z nadzieją w oczach.
- Okej. Tylko powiem rodzicom. - powiedziałam i poszłam się zapytać
Odpowiedziała krótkie - Okej.
-Dobrze, chodźmy, tylko wezmę swoją deskorolkę. - odpowiedziałam i ruszyłam po nią.
- Ty jeździsz na desce? - zapytała zdziwiona.
- Tak, a co, jest jakiś problem? - rzekłam
- Nie nic, tylko ja też lubie jeździć na desce. Poczekaj pójdę po swoją. - powiedziała i szybko pobiegła. Nawet nie zdążyłam
odpowiedzieć a ona już stała przy mnie z deskorolką. Okazało się że jesteśmy sąsiadkami. To nawet dobrze.
- Dobrze, więc prowadź. - powiedziałam i zaczęła jechać pierwsza.
*Po powrocie do domu*
- Już jestem!.
- Dobrze, chodź na kolacje, tylko umyj ręce. - odpowiedziała mama z uśmiechem na twarzy.
- Już.
- Kim była ta dziewczyna, która po ciebie przyszła? - zapytał tata
- Oh, Torri? Ona jest naszą sąsiadką, i przyszła żeby się przywitać i oprowadzić mnie po okolicy. Jest bardzo miła.
- Dobrze.
Po kolacji poszłam wziąć prysznic. Weszłam jeszcze na tt i fb, ale nic ciekawego więc poszłam spać. Śniła mi się szkoła i jakiś
chłopak. Podeszliśmy do siebie i od razu zaczęłam się z nim całować. Nikogo nie było wokół nas, byliśmy sami. Nasze pocałunki
przerodziły się w ściąganie ubrań z siebie. Byliśmy nadzy. Już ten chłopak miał we mnie wejść ale budzik, który wyrwał mnie ze snu, przeszkodził mu w tym.
Super ;) Zapraszam do mnie bieberismyboyfriend.blogspot .com
OdpowiedzUsuńFajnie :) ' - Roksana:*
OdpowiedzUsuń