niedziela, 3 sierpnia 2014

04 Good Morning

Justin's POV -Chodź, odprowadzę Cię do domu. -Justin, dam sobie radę.-Odpowiedziała wycierając resztki łez. -No chodź. Nie chcę aby coś ci się stało. -Dobrze, chodźmy.- Wyprzedziła mnie, lecz ja ją dogoniłem i złapałem jej rękę tak jakbyśmy byli parą. Spojrzała na mnie pytająco lecz ja kazałem jej nic nie mówić i cieszyć się tą chwilą razem ze mną. -To tutaj, mój dom.- Odpowiedziała niby obojętnie, lecz ja zauważyłem że też posmutniała zarówno jak ja. -Oh, czyli... do jutra.-Posłałem jej szczery uśmiech, który tuszował mój smutek. -Tak. Do jutra.-Patrzyliśmy na siebie przez kilka sekund lecz zacząłem iść pierwszy stronę swojego domu. -Justin!- Słyszałem że Lily mnie woła więc odwróciłem się, lecz zauważyłem biegnącą Lily w moją stronę. Zatrzymała się o krok przede mną i mocno się przytuliła. Nie wiedziałem o co jej chodzi więc odwzajemniłem to. Po chwili poczułem jej usta, nie na swoich lecz przy samym ich kąciku. Wiedziałem, że to było zamierzone. -Dziękuję, dziękuję za dzisiejszy ranek i za to że się powstrzymałeś. Do jutra.- Już nic nie odpowiedziałem bo nie wiedziałem co. Stałem tam jak słup soli, gdy ona obeszła swój dom i zaczęła wchodzić po rynnie do swojego okna. Zacząłem iść w stronę mojego domu, gdy okazało się, że mieszkamy bardzo blisko siebie. Lily's POV Po cichu weszłam do pokoju aby nie zbudzić rodziców ani mojego brata. Na szczęście udało mi się. Zaczęłam się przebierać lecz nie mogłam znaleźć mojej piżamy, więc chodziłam po pokoju w samej bieliźnie. Nagle dostałam smsa o treści "Masz seksowne ciało i lubię czarną bieliznę, a twoja piżama leży na łóżku" Zaczerwieniłam się, bo dobrze wiedziałam kto, to i spojrzałam przez okno i ujrzałam w oddali dom, w który stał Justin na balkonie z telefonem w dłoni. Kolejna wiadomość "Widziałem to, Zarumieniłaś się." Nie chciałam wyjść na gorszą i wyszłam na swój balkon i odpisałam "Napatrz się póki możesz, bo już więcej mnie takiej nie zobaczysz xo" Pomachałam mu i gdy miałam już wejść do swojego pokoju przypomniało mi się że on nadal na mnie patrzy więc udawałam że coś mi upadło więc schyliłam się wypinając przy tym swoją pupę, co podziałało, bo dostałam kolejnego smsa " Niezły tyłek, ale idź już spać bo jutro mamy kolację. Kolorowych xo" na co odpisałam "Dobranoc ;*" Przebrałam się w piżamę i zgasiłam światło. Wyszłam jeszcze raz na balkon, żeby pomyśleć o dzisiejszym dniu, gdy w oddali zauważyłam że Justin się przebiera ,więc szybko skoczyłam po lornetkę i zaczęłam patrzeć na niego. Matko, jakie on ma ciało... Nagle dostałam smsa " Nie podglądaj" Zachichotałam i odpisałam "Nie mogłam się powstrzymać, Ty mogłeś to ja też ;P"Widziałam, że on też się zaśmiał, nagle mój telefon zawibrował, odczytałam wiadomość " Może mały striptiz?" Myślałam że wybuchnę śmiechem. Szybko odpisałam "Hahah nie będę się rozbierać i tańczyć jednocześnie bo jeszcze Ci stanie" Nie mogę uwierzyć że napisałam mu to. Ja jestem jakaś pokręcona. Po raz kolejny tego ranka dostałam wiadomość. "To prawda. Lepiej nie róbmy tego striptizu." Zaniemówiłam. Czy ja, Lily Clark, przeciętna, szara myszka może Justina o wzwód?! Wygląda na to, że tak. Jestem z siebie dumna. Zaczęłam ziewać. Napisałam mu wiadomość "Okej, ja już idę spać, Dobranoc " A on odpisał "Kolorowych " Po odczytaniu smsa poszłam spać. Obudziłam się o 16. -Cholera. Nie zdążę. Zaczęłam się szybko szykować. Szybko wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic po czym okryłam moje ciało ręcznikiem. Umyłam zęby, wysuszyłam włosy, które zakręciłam w lekkie loczki, zrobiłam makijaż i weszłam do pokoju.Podeszłam do szafy próbując znaleźć coś odpowiedniego. -Jest!-krzyknęłam. Wybrałam czarną, krótką sukienkę z odkrytymi plecami aż do pasa. Jednym ruchem założyłam sukienkę i czarne szpilki. Wzięłam czarną kopertówkę do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy i poprawiłam włosy. Nagle mój telefon wydał dźwięk, który wskazywał na to, że dostałam sms. Wyjęłam telefon z torebki i otworzyłam wiadomość. "Przyjdę po ciebie skarbie" napisał mi już znany numer. Zerknęłam na paznokcie i podniosłam głowę ku górze -Dzięki ci Boże, że coś mnie natchnęło i pomalowałam te paznokcie-powiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi. Otworzyłam je i akurat wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Pobiegłam szybko po schodach tak aby się nie wywalić. -Wychodzę-krzyknęłam i ruszyłam w stronę wyjścia. Otworzyłam Justinowi i automatycznie zastygłam.

Jak wrażenia?! Co się stało że Lily zastygła? swoje dugestie piszcie w kom

Czytam = Komentuje

~BiebsSwag

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz