Rano obudziła mnie, to znaczy nas moja mama. Na szczęście drzwi były zamknięte.
-Justin, Justin wstawaj.- próbowałam go obudzić, ale moje próby poszły na marne.
-Jeszcze 5 minut mamo, nie chcę iść do szkoły.-zaczęłam się głośno śmiać, lecz to też nie zdołało go wyrwać ze snu. Położyłam się na nim i zaczęłam go gilgotać.
-Hahah przestań, proszę, już wstaje, ale przestań.-jak powiedział tak zrobiłam
-Nareszcie się obudziłeś. Masz strasznie twardy sen.- powiedziałam na co on zaczął się śmiać.
-Czemu zaczęłaś mnie łaskotać?-zapytał zdziwiony.
-Bo nie chciałeś się obudzić.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Przetarł oczy i zszedł z łóżka. Ja szybko poszłam wziąć prysznic. Zaczęłam się rozbierać z piżamy,gdy nagle usłyszałam gwizd. Spojrzałam na drzwi i zobaczyłam Justina, który się na mnie ślinił. Byłam w samej bieliźnie. Szybko podbiegłam do drzwi i je zamknęłam,
-Mała, nie wpuścisz mnie do środka?
-Idź do pokoju, otwórz drzwi, ubierz się i pilnuj czy nikt nie idzie i jakby szedł to się gdzieś schowaj.
-Jak chcesz.-powiedział i poszedł tam gdzie go poprosiłam.-Cholera, debil ze mnie.-przypomniało mi się że nie wzięłam ubrań ze sobą. Jeszcze przez chwilę pomyślałam co zrobić, lecz nic nie przyszło mi do głowy. Wyszłam z łazienki w samych majtkach i staniku. Weszłam do pokoju i przeszłam obok Justina całkiem obojętnie.
-Nie wstydzisz się mnie?-Zapytał całkiem zdziwiony
-Nie mam czego.-odpowiedziałam zgodnie z prawdą.-Przecież to tak jak bikini, a poza tym już mnie widziałeś w samej bieliźnie.
-No racja.- dopiero teraz zauważyłam, że Justin był w samych bokserkach. Zaczęłam grzebać w szafie i szukać czegoś w co bym mogła się ubrać. Nagle znalazłam się na ziemi a on na mnie. Zaczął mnie łaskotać a ja głośno śmiać
-Przestań, proszę, przestań-błagałam go lecz on nie przestawał.
-To kara za rano.
Przepraszam, przestań-przestał, zdziwiłam się. Atmosfera stała się bardziej tak jakby gorąca. Justin zbliżał się do mnie. Nasze usta dzieliły milimetry. Musnął moje usta, potem zaczęliśmy się namiętnie całować. Usłyszałam chrząknięcie. Jus szybko ze mnie zszedł, a ja zobaczyłam mojego brata w progu.
-Nie wiesz, że się puka?
-Wiem, ale nie słyszałaś, to wszedłem do środka i zobaczyłem was, całujących się i prawie nagich!- dodał Liam z łobuzerskim uśmieszkiem na twarzy.
-Ile chcesz?
-30
-30? Najwięcej ci dam 20
-25
-Okej, masz i idź stąd. A jak się dowiem, że powiedziałeś coś mamie to cię zniszcze. Jasne?
-Jak słońce.-dodał na odchodne
-Hahah, fajnego masz brata.
-Nie zaczynaj.-posłałam mu mordercze spojrzenie.
-Okej okej, to ja pójdę się odświeżyć.-dodał wchodząc do łazienki.
-Dobra.-zaczęłam się ubierać, założyłam na siebie fioletowe shorty i białą bokserkę. Włosy upięłam w w wysokiego, niechlujnego koka. Nagle przypomniało mi się, że zostawiłam telefon w łazience.
-Juuustin, kiedy skończysz się kąpać?-pytałam waląc przy tym w drzwi. Zapytałam jeszcze raz ale nikt mi nie odpowiedział. Zostawił uchylone drzwi, więc postanowiłam tam wejść i jak najszybciej wyjść. Szybko wbiegłam z zamkniętymi oczami, co poskutkowało tym, że znalazłam się na Justinie w ręczniku.
-Co ty robisz?! Bo wiesz, jeśli chcesz się umówić na małe co nieco to nie ma sprawy.-Justin śmiesznie poruszał brwiami, poprzez co dostał z pięści w ramie.
-Ato za co było?
-Za darmo!-Szybko z niego wstałam, wzięłam telefon i kierowałam się do wyjścia.
-Może pomożesz mi wstać!-co? Nie mogę uwierzyć. To co on nie ma na tyle siły żeby wstać?! Już miałam mu to wygarnąć, lecz się powstrzymałam i grzecznie podałam mu rękę, lecz on zamiast wstać to mnie pociągnął tak że znów na nim leżałam.
-Co ty robisz?! Jesteś cały mokry!- spojrzałam na niego spod byka. Chciałam się uwolnić i wyjść się przebrać, lecz on za mocno mnie trzymał.
-Puść albo będę krzyczeć!-on zamiast mnie puścić to przekręcił się tak, że to on leżał na mnie.
-Czemu jesteś na mnie zła?-zapytał seksownie pociągającym głosem. Nic nie odpowiedziałam. On bardziej przybliżył swoją twarz do mojej i ponownie zapytał.
-Odpowiesz mi?
-Nie.-pocałował mnie w szyję.
-Dlaczego?-nie przestawał jej całować.
-Bo nie!-lekko krzyknęłam i zaczęłam się szarpać. Spojrzał na mnie, zauważyłam jego oczy i od razu przestałam się wierzgać. Zaczął lekko mnie całować w usta. Ja nie przerwałam pocałunku, ale też go nie przerwałam. Po prostu byłam zdziwiona, lecz moment później oddałam się chwili. Oplotłam nogi w jego pasie, on natomiast trzymał mnie za biodra. Powoli podwijał moją bluzkę, aż w końcu ją zdjął. Wygięłam się lekko w łuk, by mógł odpiąć mój stanik. Potem zabrał się za shorty i majtki. Kiedy byłam cała naga Justin zdjął swój ręcznik i lekko we mnie wszedł, nie przestając mnie całować. Gdy zrobił to drugi raz, ale mocniej jęknęłam mu w usta, na co on się uśmiechnął. Po piętnastu minutach wspaniałego seksu, Justin powiedział mi na ucho "Tylko mnie nie zabij, za to że jutro nie będziesz mogła chodzić". Potem pocałował mnie w policzek i wstał Wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko, zaraz potem sam się położył i przykrył nas kołdrą. Myślałam jeszcze przez chwilkę o tym co miało miejsce kilka minut temu, lecz zaraz po tym usnęłam. Kiedy się obudziłam, Justina już nie było. Wstałam i szybko się ubrałam. Na biurku zauważyłam kartkę z napisem "Byłaś świetna. Do zobaczenia później, mała" Zaraz po przeczytaniu tej wiadomości poczułam ból w podbrzuszu i udach. -Zabije go. Nagle przypomniało mi się to co Justin powiedział mi na ucho. Była godzina 16, więc zadzwoniłam do Tori i reszty, czy byśmy gdzieś nie wyszli. Tak jak myślałam, wszyscy się zgodzili. Zeszłam na dół i zjadłam tosta z sokiem pomarańczowym. Po chwili pojawiła się u mnie moja brązowooka kumpela. Razem z Christianem, Tori i Loganem poszliśmy do parku. Usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy się wygłupiać. Potem poszliśmy się czegoś napić i wtedy wszyscy przenieśliśmy się do Tori. Zaprowadziła nas do swojego pokoju i zaproponowała grę w butelkę. Każdy się zgodził. Wypadło na Christiana.
-Pocałuj się z Tori.-zaproponowałam, lecz po chwili zauważyłam złowrogie spojrzenie mojej przyjaciółki.
-No już, na co czekasz?-pocałowali się, byłam szczęśliwa, bo wiedziałam, Tori się podkochuje w Chrisie. Teraz wypadło na mnie. Cholera.
-Pocałuj Logana z języczkiem.
-Coo?-byłam w szoku, ponieważ nie znałam go aż tak dobrze jak Justina lub Tori.
-No już, na co czekasz?-zacytowała mnie, lecz mus to mus. Przysunęłam się do Logana i zaczęliśmy się całować. Gdy przestaliśmy to lekko zerknęłam na Jusa i zauważyłam, że nie był zadowolony. Nagle usłyszałam mój telefon. To mama.
-Lily, wracaj do domu, jutro szkoła.
-Okej, za 5 minut będę.-Zakończyłam rozmowę z mamą i powiedziałam wszystkim że muszę już iść. Pożegnałam się z każdym i wyszłam. Wróciłam do domu, zjadłam kolację i poszłam się kąpać. Gdy już wyszłam z kąpieli, szybko się spakowałam i poszłam spać. Zapadłam w głęboki sen.
--------------------------------------------
Lol, przepraszamy za opóźnienie i postaramy się więcej już do tego nie dopuścić. <3
P.S Przepraszam jeśli tytuły rozdziałów nie są dokładniej przetłumaczone na angielski, ale nie umiem jeszcze tak płynnie tego języka więc niekiedy korzystam z translatora xd <3
~believe.
-Okej okej, to ja pójdę się odświeżyć.-dodał wchodząc do łazienki.
-Dobra.-zaczęłam się ubierać, założyłam na siebie fioletowe shorty i białą bokserkę. Włosy upięłam w w wysokiego, niechlujnego koka. Nagle przypomniało mi się, że zostawiłam telefon w łazience.
-Juuustin, kiedy skończysz się kąpać?-pytałam waląc przy tym w drzwi. Zapytałam jeszcze raz ale nikt mi nie odpowiedział. Zostawił uchylone drzwi, więc postanowiłam tam wejść i jak najszybciej wyjść. Szybko wbiegłam z zamkniętymi oczami, co poskutkowało tym, że znalazłam się na Justinie w ręczniku.
-Co ty robisz?! Bo wiesz, jeśli chcesz się umówić na małe co nieco to nie ma sprawy.-Justin śmiesznie poruszał brwiami, poprzez co dostał z pięści w ramie.
-Ato za co było?
-Za darmo!-Szybko z niego wstałam, wzięłam telefon i kierowałam się do wyjścia.
-Może pomożesz mi wstać!-co? Nie mogę uwierzyć. To co on nie ma na tyle siły żeby wstać?! Już miałam mu to wygarnąć, lecz się powstrzymałam i grzecznie podałam mu rękę, lecz on zamiast wstać to mnie pociągnął tak że znów na nim leżałam.
-Co ty robisz?! Jesteś cały mokry!- spojrzałam na niego spod byka. Chciałam się uwolnić i wyjść się przebrać, lecz on za mocno mnie trzymał.
-Puść albo będę krzyczeć!-on zamiast mnie puścić to przekręcił się tak, że to on leżał na mnie.
-Czemu jesteś na mnie zła?-zapytał seksownie pociągającym głosem. Nic nie odpowiedziałam. On bardziej przybliżył swoją twarz do mojej i ponownie zapytał.
-Odpowiesz mi?
-Nie.-pocałował mnie w szyję.
-Dlaczego?-nie przestawał jej całować.
-Bo nie!-lekko krzyknęłam i zaczęłam się szarpać. Spojrzał na mnie, zauważyłam jego oczy i od razu przestałam się wierzgać. Zaczął lekko mnie całować w usta. Ja nie przerwałam pocałunku, ale też go nie przerwałam. Po prostu byłam zdziwiona, lecz moment później oddałam się chwili. Oplotłam nogi w jego pasie, on natomiast trzymał mnie za biodra. Powoli podwijał moją bluzkę, aż w końcu ją zdjął. Wygięłam się lekko w łuk, by mógł odpiąć mój stanik. Potem zabrał się za shorty i majtki. Kiedy byłam cała naga Justin zdjął swój ręcznik i lekko we mnie wszedł, nie przestając mnie całować. Gdy zrobił to drugi raz, ale mocniej jęknęłam mu w usta, na co on się uśmiechnął. Po piętnastu minutach wspaniałego seksu, Justin powiedział mi na ucho "Tylko mnie nie zabij, za to że jutro nie będziesz mogła chodzić". Potem pocałował mnie w policzek i wstał Wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko, zaraz potem sam się położył i przykrył nas kołdrą. Myślałam jeszcze przez chwilkę o tym co miało miejsce kilka minut temu, lecz zaraz po tym usnęłam. Kiedy się obudziłam, Justina już nie było. Wstałam i szybko się ubrałam. Na biurku zauważyłam kartkę z napisem "Byłaś świetna. Do zobaczenia później, mała" Zaraz po przeczytaniu tej wiadomości poczułam ból w podbrzuszu i udach. -Zabije go. Nagle przypomniało mi się to co Justin powiedział mi na ucho. Była godzina 16, więc zadzwoniłam do Tori i reszty, czy byśmy gdzieś nie wyszli. Tak jak myślałam, wszyscy się zgodzili. Zeszłam na dół i zjadłam tosta z sokiem pomarańczowym. Po chwili pojawiła się u mnie moja brązowooka kumpela. Razem z Christianem, Tori i Loganem poszliśmy do parku. Usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy się wygłupiać. Potem poszliśmy się czegoś napić i wtedy wszyscy przenieśliśmy się do Tori. Zaprowadziła nas do swojego pokoju i zaproponowała grę w butelkę. Każdy się zgodził. Wypadło na Christiana.
-Pocałuj się z Tori.-zaproponowałam, lecz po chwili zauważyłam złowrogie spojrzenie mojej przyjaciółki.
-No już, na co czekasz?-pocałowali się, byłam szczęśliwa, bo wiedziałam, Tori się podkochuje w Chrisie. Teraz wypadło na mnie. Cholera.
-Pocałuj Logana z języczkiem.
-Coo?-byłam w szoku, ponieważ nie znałam go aż tak dobrze jak Justina lub Tori.
-No już, na co czekasz?-zacytowała mnie, lecz mus to mus. Przysunęłam się do Logana i zaczęliśmy się całować. Gdy przestaliśmy to lekko zerknęłam na Jusa i zauważyłam, że nie był zadowolony. Nagle usłyszałam mój telefon. To mama.
-Lily, wracaj do domu, jutro szkoła.
-Okej, za 5 minut będę.-Zakończyłam rozmowę z mamą i powiedziałam wszystkim że muszę już iść. Pożegnałam się z każdym i wyszłam. Wróciłam do domu, zjadłam kolację i poszłam się kąpać. Gdy już wyszłam z kąpieli, szybko się spakowałam i poszłam spać. Zapadłam w głęboki sen.
--------------------------------------------
Lol, przepraszamy za opóźnienie i postaramy się więcej już do tego nie dopuścić. <3
P.S Przepraszam jeśli tytuły rozdziałów nie są dokładniej przetłumaczone na angielski, ale nie umiem jeszcze tak płynnie tego języka więc niekiedy korzystam z translatora xd <3
~believe.
świetny;) do następnego <3
OdpowiedzUsuńMega *_*
OdpowiedzUsuń