sobota, 2 sierpnia 2014

03. Promise?

POV Lilly Po przeczytaniu kartki powoli i po cichu wyszłam przez okno. Pod koniec mojego schodzenia po rynnie, źle 

ułożyłam nogi i upadłam lecz nie na ziemię,


ale na jego ręce. Zarumieniłam się i szybko zeszłam na ziemię.

-Dzięki.- rzekłam skompromitowana
-Nie ma za co. Nie pozwoliłbym upaść takiemu tyłkowi na ziemię.-znacząco poruszał brwiami za co go 

spoliczkowałam.

-Ała! Czemu mnie uderzyłaś?!
-Za twoje zachowanie.-powiedziałam jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie.
-Dobrze. Przepraszam, a teraz chodź.-kiwnął ręką zachęcająco. Po dojściu do skateparku zaczęliśmy jeździć.
-Ej Lilly, chodź się założymy, że ten kto przegra całuje się z wygranym?-zapytał czekając na moją reakcję.
-Okej, dlaczego nie.-ugryzłam się w język gdy zdałam sobie sprawę z tego co powiedziałam.Jezu jaka ja jestem 

głupia.Po wykonaniu kilku trików na

desce. Justin wygrał więc... miejmy to już za sobą.-Wygrałem!-krzyknął.-Cieszysz się jak małe dziecko-

uśmiechnęłam się


-Bo mam z czego i jeszcze... nagroda-powiedział

-Miejmy to już za sobą-powiedziałam i nachyliłam się aby go pocałować w policzek lecz on zatrzymał mnie.
-Nie w policzek.-powiedział z radością wymalowaną na twarzy.Podszedł do mnie bliżej i nachylił się nade 

mną.Położył swoje ręce na moich biodrach

i przysunął mnie bliżej siebie.Nachylił się nade mną i złączył nasze usta.Odwzajemniłam pocałunek.Zrobiło mi 

się gorąco od tego co się właśnie działo.Zaczął pogłębiać nasz pocałunek i popchnął mnie na ścianę nie 


przerywając pocałunku.Przejechał swoim językiem po mojej dolnej wardze

prosząc o dostęp.Zjechał swoimi dłońmi na mój tyłek i lekko go ścisnął na co jęknęłam mu w usta dając tym 

samym to o co poprosił przed chwilą.Nasze języki walczyły ze

sobą w jednym pasjonującym pocałunku.Justin zjechał do mojej szyi i zaczął ją ssać,całować i lekko 

przygryzać.Nie dam mu tego co chce byłam

trochę zmartwiona
ponieważ on miał dziewczynę a my się znamy nie całe 3 dni i coś mówiło mi,że muszę to przerwać.Zdałam 

sobie sprawę z tego co się dzieje i

położyłam swoje
ręce na jego klatce piersiowej próbując go od siebie odepchnąć lecz na marne.

-Justin-powiedziałam nie przestając go odpychać.

-Zostaw mnie-z całych sił próbując lecz on tylko zacisnął uścisk na moich biodrach
-Przestań kochanie wiem, że tego chcesz- powiedział niższym głosem, który był mega seksowny ale nie w 

takiej chwili jak ta.

-Nie! I się ode mnie odwal- powiedziałam prawie krzycząc.Zaczął zdejmować moją kurtkę. Muszę coś zrobić. 

Więc kopnęłam go w czułe miejsce a on

automatycznie oderwał się ode mnie by załagodzić ból dając mi tym samym czas na ucieczkę.Jednym ruchem 

poprawiłam kurtkę i wzięłam swoją

deskorolkę i zaczęłam uciekać.
Miałam ochotę żeby się odwrócić i powiedzieć mu jakim dupkiem jest lecz powstrzymałam się.Położyłam 

deskę 


na ziemi i zaczęłam jechać jak

najszybciej w stronę domu.
Wiedziałam, że to będzie zły pomysł ale ta głupsza stronę mnie jak zwykle musiałam mu uledz. Nie zwracałam 

uwagi na lecące łzy z moich oczy,

które próbowałam zatrzymać.
Usłyszałam jak ktoś mnie woła lecz zignorowałam to i zaczęłam jeszcze szybciej jechać.Poczułam uścisk na 

mojej ręce przez co zatrzymałam się.

-Lilly, zaczekaj-powiedział
-Po co żebyś znowu próbował mnie przelecieć?!-zapytałam ze łzami spływającymi mi po policzkach
-Nie!Przepraszam.Nie chciałem żebyś tak o mnie myślała-powiedział
-Ale myślę więc mnie puść bo zacznę krzyczeć. Liczę do 5 1...2...3-puścił mnie-Dziękuje-powiedziałam i 

chciałam iść leczy powiedział

-Poczekaj!
-Co?!-rzekłam ocierając łzy i tusz rozmazany na policzkach.
-Porozmawiamy po kolacji?-zapytał
-Justin ja...-przerwał mi
-Proszę-Zrobił słodkie oczka i złożył ręce jak do modlitwy.
-Nie wiem Justin-westchnęłam-nie znam cię i nie wiem czy to co się stało nie powtórzy się-powiedziałam 

pociągając nosem

-Nie powtórzy obiecuje.Tylko daj mi szanse-powiedział z nadzieją w oczach-Proszę.
Po chwili namysłu zdecydowałam.
-Obiecujesz?
-Obiecuję-powiedział podchodząc do mnie.
-Dobrze-powiedziałam z lekkim uśmiechem
-Naprawdę?-zapytał nie dowierzając
-Tak-powiedziałam a on zamknął mnie w ciepłym uścisku. Owinęłam ręce w okuł jego szyj.
-Dziękuję-powiedział szeptem.
______________________________________________________

Heej, tu Ada i w końcu 3 rozdział podoba się?
Czytasz=Kom !!!!
~SWAG

1 komentarz:

  1. Zwróćcie uwagę na częste powtórzenia niektórych wyrazów.;) A tak poza tym nie ma się do czego przyczepić rozdział bardzo fajny.;3

    OdpowiedzUsuń